1. Home
  2. Strefa wiedzy
  3. Jak zmotywować się do pracy?

Podróż do wnętrza siebie: historia o tym, jak Resonant Healing zmienia życie

Deszcz bębnił o szyby, gdy Jaśmina weszła do niewielkiego, ciepłego pokoju na drugim piętrze kamienicy. Trzech terapeutów w tym roku to było naprawdę za dużo. Miała nadzieję, że tym razem będzie inaczej. "Jestem zmęczona powtarzaniem swojej historii," powiedziała, siadając w fotelu. "Wszyscy słuchają, kiwają głowami, dają mi ćwiczenia i strategie... A ja wciąż czuję się tak samo zagubiona." Nie wiedziała jeszcze, że ten deszczowy wtorek zmieni jej życie.

Pierwsze spotkanie z prawdziwym rezonansem

„Słyszę w twoim głosie zmęczenie… jakbyś niosła ogromny ciężar pod górę, bez mapy i bez wiedzy, czy idziesz we właściwym kierunku?” zapytałem cicho.

„Tak,” szepnęła. „Dokładnie tak się czuję.”

“To brzmi jakby Twoje ciało, każda jego komórka, pracowały ostatkiem sił?” – zapytałem ponownie.

“Tak”

“No jasne, że tak się czujesz…” – odpowiedziałem z ciepłem w sercu.

Jej oczy napełniły się łzami. 

To był moment, w którym Jaśmina po raz pierwszy doświadczyła Resonant Healing – podejścia, które nie próbuje naprawiać, rozwiązywać czy zmieniać. Podejścia, które zaczyna się od pełnego, głębokiego zrozumienia.

Co dzieje się, gdy ktoś naprawdę cię słyszy

„Przez następne tygodnie odkryłam, że bycie naprawdę usłyszaną to coś zupełnie innego niż bycie wysłuchaną,” opowiadała później Jaśmina. „To tak, jakby ktoś wszedł do ciemnego pokoju mojej duszy i zamiast zapalić ostre światło i zacząć przestawiać meble, usiadł ze mną w tej ciemności, aż moje oczy przyzwyczaiły się na tyle, by zacząć dostrzegać kontury.”

Na każdej sesji Jaśmina doświadczała czegoś, co nazywamy „rezonanowaniem” – stan, w którym dwa układy nerwowe dostrajają się do siebie, tworząc przestrzeń głębokiego bezpieczeństwa i zrozumienia.

„Pamiętam sesję, gdy mówiłam o moim szefie,” wspominała. „Byłam wściekła, opowiadałam, jak mnie lekceważy, a ty powiedziałeś: 'O cholera, to musi być naprawdę wkurzające pracować w środowisku, w którym czujesz, że Twoja wartość nie ma większego znaczenia?’ Roześmiałam się, bo to było dokładnie to, co czułam. Żaden terapeuta wcześniej nie przeklinał ze mną!”

To właśnie jeden z dziewięciu „języków rezonansu” – autentyczne wyrażanie emocji, które odzwierciedla doświadczenie drugiej osoby. Nie z wymuszoną uprzejmością, ale z prawdziwą obecnością.

Michał Sosin 5

Cześć,
jestem Michał

Wierzę, że empatyczna komunikacja jest kluczem do skuteczności. Chcę pokazać Ci jak się komunikować, aby zmniejszyć ilość konfliktów, zatrzymać wartościowych ludzi i motywować zespół do osiągania spektakularnych wyników.

Michał Sosin warsztaty

Leadership
Mastermind

Dołącz do społeczności, gdzie starannie dobrani liderzy wspólnie rozwiązują najtrudniejsze wyzwania i osiągają przełomowe rezultaty.

Chcesz zbudować silny zespół?

Napisz do mnie, a powiem Ci, jak wspólnymi siłami możemy to wypracować.

Ciało pamięta to, czego umysł nie chce pamiętać

Pewnego dnia Jaśmina przyszła na sesję z bólem w klatce piersiowej, który pojawiał się od kilku tygodni. Lekarze nie znaleźli fizycznych przyczyn.

„O rany, to chyba trochę tak, jakby, ktoś Cię przycisnął do muru i kazał patrzeć na coś, czego nie chcesz widzieć? Coś, po czym pęka serce?” zapytałem.

Jaśmina zamknęła oczy. „Nie wiem, jak Ty to robisz…'”

„Słyszę, że coś się w środku poruszyło? Coś ważnego?”

“ Tak, ale jest też jakaś ulga, która za tym idzie. Trudno mi to wytłumaczyć.” 

Kolejne pytania połączone z towarzyszeniem na bardzo głębokim poziomie sprawiały, że docieraliśmy do kolejnych elementów układanki. Ciało Jaśminy rozluźniało się coraz bardziej i bardziej, co jakiś czas pojawiały się łzy, które oczyszczały, aż wreszcie doszliśmy do “kontraktu”, który Jaśmina zawiązała sama ze sobą, po to, aby nigdy więcej nie doświadczyć podobnego cierpienia w momencie głębokiego osamotnienia.

To był przełomowy moment  ciało Jaśminy przemówiło językiem, którego jej racjonalny umysł nie był w stanie sformułować. W przestrzeni rezonansu mogła usłyszeć ten głos po raz pierwszy.

Neurobiologia spotkania

To, co dzieje się podczas sesji Resonant Healing, to głęboka neurobiologia relacji.

Badania pokazują, że gdy doświadczamy autentycznego zrozumienia i rezonansu, w naszym mózgu zachodzą niezwykłe procesy:

  • Aktywuje się wyspa (insula) – obszar odpowiedzialny za samoświadomość i empatię
  • Zwiększa się aktywność relacyjnej części mózgu (tzw. prawej półkuli), która przetwarza emocje i kontekst
  • Nerw błędny przechodzi w stan spokoju i bezpieczeństwa
  • Sieć trybu domyślnego – odpowiedzialna za samoodniesienie – harmonizuje się

„To jak gdyby twój układ nerwowy, który przez lata funkcjonował w stanie lekkiego alarmu, nareszcie otrzymał sygnał: 'Jesteś bezpieczna. Możesz się zrelaksować. Możesz być sobą.'”

Małe wielkie odkrycia

Z tygodnia na tydzień Jaśmina zaczęła dostrzegać subtelne, ale głębokie zmiany:

„Zauważyłam, że łatwiej mi oddychać,” powiedziała podczas jednej z sesji. „Dosłownie – mój oddech jest głębszy. I w przenośni – czuję, że mam więcej przestrzeni w życiu.”

Podczas innej sesji opowiadała: „Wczoraj mój partner jak zwykle zostawił brudne naczynia w zlewie. Zamiast milczeć i czuć rosnącą irytację, po prostu powiedziałam: 'Czy byłbyś w stanie wrzucić naczynia do zmywarki? Czuję się taka sfrustrowana, kiedy widzę brudne naczynia.Chciałabym, żebyśmy mieszkali w zadbanej przestrzeni.Czy rozumiesz, dlaczego to jest dla mnie takie ważne?’ Bez oskarżeń, bez wybuchu. On popatrzył na mnie, uśmiechnął się (chyba nawet z ulgą) i posprzątał. To było… łatwe.”

To właśnie jeden z najpiękniejszych aspektów Resonant Healing – gdy doświadczamy pełnego zrozumienia i akceptacji, naturalnie zaczynamy rozumieć i akceptować innych. Komunikacja staje się jaśniejsza, konflikty tracą swoją intensywność.

917d7f404bb53d019d61cefc989d127c75538bf5

Newsletter
pełen empatii

Świadoma komunikacja z pracownikami, rodziną i… sobą.

Odbierz 9-minutowe wideo:
Co zrobić w sytuacji konfliktowej?

Przekraczanie granic bólu

Trzy miesiące po naszym pierwszym spotkaniu Jaśmina przyszła na sesję z tematem, którego dotąd unikała – śmiercią swojej matki dwa lata wcześniej.

„Nie płakałam na pogrzebie,” wyznała. „Byłam silna dla wszystkich. Załatwiałam formalności. A potem… jakby zamknęłam to w pudełku.”

Gdy opowiadała o ostatnich dniach matki, o niewypowiedzianych słowach, o poczuciu winy, że mogła zrobić więcej, towarzyszyłem jej z pełną obecnością. Nie próbowałem pocieszać. Nie sugerowałem „technik radzenia sobie z żałobą”. Po prostu byłem z nią w tym niewygodnym, bolesnym miejscu.

„Czuję głęboki smutek, gdy mówisz o tych niewypowiedzianych słowach,” powiedziałem cicho. „Jakby część ciebie wciąż czekała na rozmowę, która już nie może się odbyć.”

Jaśmina zapłakała – pierwszy raz od śmierci matki. Płakała przez resztę sesji, a ja trwałem przy niej, oferując cichą obecność. Czasem najgłębsze uzdrowienie przychodzi nie przez rozwiązanie problemu, ale przez pełne doświadczenie bólu w obecności kogoś, kto nie boi się go współodczuwać.

Rezonans w codziennym życiu

Sześć miesięcy po naszym pierwszym spotkaniu Jaśmina zaczęła wprowadzać elementy Resonant Healing do swojego codziennego życia.

„Zmieniłam sposób, w jaki rozmawiam ze sobą,” powiedziała z uśmiechem. „Mój wewnętrzny krytyk wciąż tam jest, ale teraz mam też wewnętrznego przyjaciela, który mówi do mnie łagodnie, jak ty podczas naszych sesji.”

Także jej relacje zaczęły się zmieniać. „Wczoraj moja przyjaciółka opowiadała mi o swoich problemach. Dawniej od razu weszłabym w tryb rozwiązywania, dawania rad. Tym razem po prostu z nią byłam, pytałam o jej uczucia, tworzyłam przestrzeń. Po rozmowie powiedziała, że pierwszy raz czuła się naprawdę wysłuchana.”

To kolejny dar Resonant Healing – to, czego doświadczamy, zaczynamy przekazywać dalej. Rezonans ma tendencję do rozprzestrzeniania się jak kręgi na wodzie.

Marzenia niemożliwe

„Czasami mam wrażenie, że z Twojego serca płyną słowa, które układają się w historie, ale znikają tuż przed wschodem słońca. Czy to nie byłoby coś wspaniałego, gdyby mogły przetrwać do kolejnego wschodu? Albo jeszcze dłużej?” zapytałem Jaśminę podczas jednej z naszych ostatnich sesji, używając „zgadywania niemożliwych marzeń”.

Jej oczy rozszerzyły się ze zdziwienia. „Skąd wiedziałeś? Nigdy nikomu o tym nie mówiłam.”

„To było zgadywanie,” uśmiechnąłem się. „Ale słyszę w twoim głosie, gdy mówisz o pisaniu, to ciało Ci się śmieje.”

Jaśmina przyznała, że od lat pisała do szuflady, ale nigdy nie odważyła się pokazać swoich tekstów. Zbyt wiele krytycznych głosów mówiło jej, że „to niepraktyczne” i że „nie ma talentu”.

Trzy miesiące później przysłała mi e-mail z informacją, że wydaje książkę, i że jest tam dedykacja dla mnie.

„Gdyby ktoś mi wcześniej powiedział, że rozmowa z Tobą pomoże mi spełnić marzenie o pisaniu, roześmiałabym się,” napisała. „Ale to nie była zwykła rozmowa, prawda? To było coś zupełnie innego.”

Nasze pożegnanie

Po roku regularnych spotkań Jaśmina uznała, że jest gotowa kontynuować swoją podróż samodzielnie. Na naszej ostatniej sesji powiedziała coś, co zawsze zostanie ze mną:

„Wiesz, przez całe życie szukałam kogoś, kto powie mi, jak mam żyć. Kogoś, kto da mi odpowiedzi na wszystkie pytania. A znalazłam kogoś, kto po prostu siedział ze mną, gdy sama odkrywałam te odpowiedzi. I to było dokładnie to, czego potrzebowałam.”

To właśnie istota Resonant Healing – nie dawanie odpowiedzi, ale tworzenie przestrzeni, w której odpowiedzi mogą się wyłonić. Nie prowadzenie za rękę, ale towarzyszenie w podróży.

Twoja własna podróż do rezonansu

Historia Jaśminy może być również twoją historią. Może nie chodzi o identyczne problemy czy wyzwania, ale o tę samą tęsknotę – za byciem widzianym, słyszanym i zrozumianym na głębokim poziomie.

Resonant Healing to nie jest magiczna różdżka ani szybkie rozwiązanie a zaproszenie do podróży – czasem trudnej, często zaskakującej, ale zawsze transformującej. Podróży, w której nie idziesz sam.

Jeśli czujesz, że inne metody pracy z sobą nie dają ci tego, czego naprawdę potrzebujesz, jeśli tęsknisz za autentycznym kontaktem i głębokim zrozumieniem – być może Resonant Healing jest tą ścieżką, której szukasz.

Ahhh i najważniejsze. Coraz częściej przychodzą do mnie mężczyźni. Zrywanie pancerza, który zrósł się ze skórą boli. Ale to jest chyba trochę tak, jak ze śrubami po wypadku. Są potrzebne porzez jakiś czas, ale nie przez całe życie. Bo kiedy ciało się zagoi i my jesteśmy gotowi iść dalej, te śruby będą nas ranić i utrudniać funkcjonowanie.

Pamiętaj proszę, że prawdziwa zmiana zaczyna się od spotkania. Nie od techniki, ale od relacji. Relacji z drugim człowiekiem, który ma odwagę być z tobą w pełni obecny. I od nowej relacji z samym sobą – pełnej akceptacji, współczucia i zrozumienia.

To podróż, która czeka na ciebie.
Kiedy będziesz gotowy/a, zrób pierwszy krok.

PS Dla pewności. Resonant Healing nie jest psychoterapią i nie ma na celu jej zastąpienia. Może być natomiast jej pięknym uzupełnieniem.

Popularne artykuły

Kojarzysz uczucie, kiedy ktoś wmawia Ci, że coś zrobił, choć w rzeczywistości pamiętasz, że wcale tak nie było? Jego wersja...
To ostatnie wezwanie na pokład. Z głośników wybrzmiewa Twoje nazwisko. Biegniesz, ile sił w nogach, aby zdążyć – w końcu...
917d7f404bb53d019d61cefc989d127c75538bf5

Newsletter
pełen empatii

Świadoma komunikacja z pracownikami, rodziną i … sobą.

Odbierz 9-minutowe wideo:
Co zrobić w sytuacji konfliktowej?

Wpisz poniżej swoje dane,

Aby dowiedzieć się o terminie spotkań: